Sztokholm

Spotkanie partnerów projektu CHEMSEA

W dniach 28.02 – 02.03.2012 Roku odbyło się: Drugie spotkanie partnerów projektu CHEMSEA w Sztokholmie.

Naszą uczelnie reprezentowali: kmdr por. Jacek Fabisiak, kmdr por. Jarosław Michalak, kmdr por. Bartłomiej Pączek.

Spotkanie było ściśle związane z realizowanym w Akademii Marynarki Wojennej projektem CHEMSEA w ramach unijnego programu Region Morza Bałtyckiego 2007-2013. Przedstawiciele AMW uczestniczyli w panelach WP 4 i WP 6. W ramach zadania WP 4, dotyczącego badań hydroakustycznych i magnetometrycznych w rejonach oficjalnego i przypuszczalnego składowania amunicji chemicznej, opracowano metodologię badań realizowanych w czasie rejsu statkiem badawczym Instytutu Oceanologii PAN „Oceania”. Natomiast w ramach zadania WP 6 przedstawiciel AMW przedstawił ogólne założenia i strukturę tworzonego przez AMW planu reagowania w przypadku wystąpienia zdarzenia z BST, który ma być ujednolicony dla wszystkich państw nadbałtyckich. Wstępnie wyznaczono termin kolejnego spotkania na 11-13 Września w Helsinkach.

Zapraszamy do galerii!

 

II MIĘDZYNARODOWE SYMPOZJUM POŚWIĘCONE BRONI CHEMICZNEJ ZATOPIONEJ W BAŁTYKU

AKADEMIA MARYNARKI WOJENNEJ

GDYNIA–OKSYWIE 15-16 GRUDNIA 1998

Edukacja, jako czynnik ograniczający skutki skażeń organizmu ludzkiego przez broń chemiczną zatopioną w Bałtyku.

Zgodnie z zaleceniami Komisji Helsińskiej Dyrektorzy Urzędów Morskich w Szczecinie, Gdyni i Słupsku opracowali w 1997 roku instrukcję dla rybaków w sprawie postępowania w przypadku wyłowienia amunicji chemicznej lub bojowych środków trujących w stanie uwolnionym. Kraje Bałtyckie powołały Grupę Roboczą ds. Zatopionej Broni Chemicznej po znalezieniu w roku 1992 na plaży na Bornholmie 180-kilogramowej bomby iperytowej. Z uwagi na brak bezpiecznego sposobu utylizacji znajdującej się w morzu amunicji chemicznej (BST)

Komisja Helsińska w raporcie z 1995 roku zaleciła krajom członkowskim pozostawić ją na dnie na dotychczasowych miejscach, gdzie jest najmniej niebezpieczna, ponieważ groźna staje się dopiero po wydobyciu na powierzchnię. Wydobycie bomb z dna ich rozbrojenie na lądzie poza trudnościami technicznymi stwarzałoby olbrzymie zagrożenie dla nurków, natomiast wydobycie pocisków i ponowne zatopienie po zabezpieczeniu byłoby niezgodne z prawem międzynarodowym.

Jak wykazały dotychczasowe doświadczenia wiedza na temat postępowania w przypadku kontaktu z amunicją chemiczną nawet wśród ludzi, którzy z racji wykonywanego zawodu są narażeni na takie kontakty jest niewielka.

W 1994 roku polscy rybacy z wyłowioną w okolicy Bornholmu bombą popłynęli do portu w Nexö, zamiast ponownie ją zatopić. W roku 1997 załoga kutra z Władysławowa wyłowiła w odległości 30 Mm na północ od Władysławowa bryłę o masie ok. 5 kg, rybacy nie wyrzucili „przyłowu" za burtę lecz dostarczyli do macierzystego portu. W efekcie na skutek bezpośredniego kontaktu z bryłą, stwierdzono u rybaków objawy poparzenia iperytem, czterech z nich z rozległymi, trudno gojącymi się ranami hospitalizowano w szpitalu Marynarki Wojennej w Gdyni.

W polskiej strefie ekonomicznej w latach 1952 – 1997 miało miejsce 19 przypadków wyłowienia i 5 przypadków wyrzucenia przez morze na plażę amunicji chemicznej. Jak podaje Kasperek (1) skażeniu bojowymi środkami trującymi uległo ponad 150 osób, w tym 45 rybaków. Skażenia środkami bojowymi uwalniającymi się z zatopionej broni używanej w czasie II wojny światowej nie przestają być problemem szczególnie dla załóg statków rybackich poławiających na Bałtyku.

Mimo, że problem dotyczy niewielkiej stosunkowo grupy ludzi (incydentalne przypadki) jest to problem bardzo istotny.

Dlatego niezwykle cenną inicjatywą jest próba ograniczenia tego typu zagrożeń poprzez wskazanie wszystkich ewentualnych miejsc, nie zinwentaryzowanych dotychczas jak i zabezpieczenie załóg statkowych przed skutkami ewentualnych skażeń.

Innym problemem są pozazawodowe skażenia ludności w przypadku zetknięcia się z tymi środkami w przypadku wyrzucenia ich na brzeg lub w innych okolicznościach. W miarę upływu czasu zwiększa się ryzyko uwolnienia środków chemicznych na skutek działania korozji. Teoretycznie stalowe korpusy pocisków korodują z szybkością 0,05 mm na rok, co oznacza, że w najbliższych latach przypadków uwalniania bojowych środków trujących i wypływania na powierzchnię morza, może być więcej (wyliczono, że rozszczelnienie pocisków może nastąpić po 50-60 latach od momentu zatopienia).

Szacuje się, że na dnie Bałtyku zatopione jest łącznie ponad 65 tys. ton amunicji chemicznej zawierającej: iperyt siarkowy (gaz musztardowy), iperyt azotowy, fosgen, adamsyt, tabun, chloroacetofenon i inne. Najwięcej w Głębi Bornholmskiej, w okolicach Rönne, Małego Bełtu i Głębi Gotlandzkiej (2). Głównym środkiem bojowym jest iperyt charakteryzujący się pod względem działania fizjologicznego właściwościami wywołującymi uszkodzenia przewodu pokarmowego, oddechowego i skóry. Iperyt (gaz musztardowy) o wzorze S(CH2CH2Cl)2 jest pochodną eteru dietylowego, jest to gęsta, żółtobrunatna ciecz o charakterystycznym zapachu musztardy, w temperaturze niższej od 14OC występuje w stanie stałym. Uwolniony iperyt, zbrylony w niskiej temperaturze wyrzucony na plażę może przypominać bursztyn.

Kolejny problem to skażenie środowiska morskiego, jest to tym groźniejsze, że Bałtyk jest już w tej chwili jednym z najbardziej zanieczyszczonych mórz. Ponadto w miejscach, w których zatapiano amunicję morze jest najbardziej zanieczyszczone. Trudno jest sobie wyobrazić co stałoby się gdyby skorodowane jak się określa w 75-90% pojemniki równocześnie uległy rozhermetyzowaniu

Tym bardziej cenną jest inicjatywa organizowania seminariów poświęconych temu problemowi. Bez nadmiernej paniki należałoby problem ewentualnego kontaktu z chemicznymi środkami bojowymi rozpropagować, aby ochronić ludność. Natomiast środowiska zawodowe zaktywizować w kierunku unikania kontaktów z tymi środkami.

W celu przygotowania społeczeństwa na ewentualność zetknięcia się z BST koniecznym wydaje się popularyzowanie w szerszym zakresie tematyki „Bojowych środków trujących zatopionych w Bałtyku". Ponadto temat ten powinien być wprowadzony obowiązkowo do programów nauczania zarówno na studiach, jak i w szkołach średnich czy podstawowych. Przy czym nie wiązałoby się to z żadnym nakładem finansowym, ponieważ tematyka ta mogłaby być realizowana w ramach przedmiotu ochrona środowiska.

Dodatkowo w technikach rybołówstwa i przetwórstwa rybnego program można by poszerzyć o procedury postępowania w przypadku wyłowienia amunicji chemicznej lub bojowych środków trujących w stanie uwolnionym.

W uczelniach morskich, szczególnie na specjalności połowy morskie tematyka ta powinna być realizowana przy okazji omawiania Konwencji Helsińskiej, Ochrony Środowiska Morskiego czy Bezpieczeństwa Pracy.

Literatura:

1.Kasperek T.: Chronologia kontaktów z zatopionymi w Bałtyku bojowymi środkami trującymi w polskiej strefie ekonomicznej. Materiały II Sympozjum pt. Bezpieczeństwo życia na i ochrona środowiska morskiego. Kołobrzeg, 4-6 czerwca 1998.

2.Kasperek T.: Monitorowanie stanu amunicji chemicznej (bojowych środków trujących) zatopionej w Bałtyku i jej wpływ na środowisko naturalne morza. Materiały II Konferencji nt. Ochrona człw morskim środowisku pracy. Szczecin 19-21 listopada 1998.

dr inż. Zofia JÓŹWIAK

Wyższa Szkoła Morska